Ksiega Hioba 11:20
Ale oczy niepobożnych ustaną i ucieczka ich zginie, a nadzieja ich będzie jako wyjście duszy z człowieka.
Ale oczy niepobożnych ustaną i ucieczka ich zginie, a nadzieja ich będzie jako wyjście duszy z człowieka.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6Sprawiedliwość uprzejmych wybawia ich: ale przewrotni w złościach pojmani bywają.
7Gdy umiera człowiek niepobożny, ginie nadzieja jego, a oczekiwanie mocarzy niszczeje.
28Oczekiwanie sprawiedliwych jest wesele, ale nadzieja niezbożnych zginie.
9Kichanie jego czyni blask, a oczy jego są jako powieki zorzy.
32Dla złości swojej wygnany bywa niepobożny; ale sprawiedliwy nadzieję ma i przy śmierci swojej.
8Uleci jako sen, a nie znajdą go; bo uciecze, jako widzenie nocne.
9Oko, które go widziało, nie ogląda go więcej, i nie ujrzy go więcej miejsce jego.
10Widząc to niepobożny, będzie się gniewał, i zębami swemi zgrzytał, i schnąć będzie; żądość niepobożnych zginie.
13Takieć są drogi wszystkich, którzy zapominają Boga; i tak nadzieja obłudnika zginie.
14Podcięta bywa nadzieja jego, a jako dom pająka ufanie jego.
5Owszem, światłość niepobożnych zgaśnie, i nie będzie świeciła iskra ognia ich.
6Światło się zaćmi w przybytku jego, i pochodnia jego nad nim zgaśnie.
20Oglądają oczy jego nieszczęście swoje, a z popędliwości Wszechmocnego pić będzie.
15Bo gdzież teraz jest nadzieja moja? a oczekiwanie moje któż ogląda?
16W głębię grobu zstąpię, ponieważ w prochu spólny odpoczynek wszystkich.
13Ale niezbożnemu nie dobrze będzie, ani się przedłużą dni jego, owszem pomija jako cień, przeto, iż się nie boi oblicza Bożego.
20Boć nie weźmie złośnik nagrody; pochodnia niepobożnych zgaśnie.
8Co bowiem za nadzieja jest obłudnika, który się w łakomstwie kocha, gdy Bóg wydrze duszę jego.
7Wspomnij, o Panie! iż wiatrem jest żywot mój, nie wróci się oko moje, aby widziało dobre rzeczy.
8Ani mię ogląda oko, które mię widywało; oczy twoje obrócone będą na mię, a mnie nie będzie.
9Jako niszczeje obłok i przemija, tak zstępujący do grobu nie wynijdzie;
19Bogaty zaśnie, a nie będzie pogrzebiony; spojrzyli kto, alić go niemasz.
20Zachwycą go strachy jako wody, w nocy go porwie wicher.
18Oto oko Pańskie nad tymi, którzy się go boją, nad tymi, którzy ufają w miłosierdziu jego;
7Drapiestwo niezbożnych potrwoży ich; bo nie chcieli czynić to, co było sprawiedliwego.
23Niechajże im będzie stół ich przed nimi sidłem, a szczęście ich na upadek.
17A wżdzy jeszcze aż do ustania oczów swych wyglądamy próżnego ratunku swego; oglądając się na naród, który wybawić nie może.
18Wypędzą go z światłości do ciemności, a z okręgu świata wyrzucą go.
30Nie wynijdzie z ciemności; świeżą jego latorośl ususzy płomień, a zginie od ducha ust jego.
18Bo iż jest zapłata, przeto nadzieja twoja nie będzie wykorzeniona.
20Ale się zawstydzili, iż w nich ufali; a gdy tam przyszli, oszukali się.
8Tylko to oczyma twemi obaczysz, a nagrodę niepobożnych oglądasz.
10Niech zaćmione będą oczy ich, aby nie widzieli, a grzbietu ich zawsze nachylaj.
16Mać uciśniony nadzieje; ale nieprawość stuli usta swe.
18Udawają się tam i sam z dróg swoich; rozciekają się po miejscach bezwodnych, i giną.
29I chociaż ci opowiadają marność, i wróżą kłamstwo, aby cię przyłożyli do szyi niezbożników pobitych, których dzień przychodzi, gdy nieprawość, skończona będzie.
23Daje mu Bóg, na czemby bezpiecznie spolegać mógł: wszakże oczy jego patrzą na drogi ich.
14I zginie ucieczka od prędkiego, a mocarz nie pokrzepi mocy swojej, i duży nie wybawi duszy swojej;
26Wszystkie nieszczęścia zasadziły się nań w tajemnych miejscach jego, a pożre go ogień nierozdymany: pozostały w przybytku jego utrapiony będzie.
27Odkryją niebiosa złość jego, a ziemia powstanie przeciwko niemu.
20Nade dniem jego zdumiewają się potomkowie, a przodków ogarnie strach.
21On strzeże wszystkich kości jego, tak, iż i jedna z nich nie skruszy się.
16Ale oto, dobra ich nie są w rękach ich; przetoż rada niepobożnych daleka jest odemnie.
20Nagle umierają; a o północy wzruszony bywa naród, i przemija, a mocarz zniesiony bywa bez ręki ludzkiej.
20Ale niezbożni poginą, a nieprzyjaciele Pańscy, jako tłustość barania z dymem niszczeje, tak oni zniszczeją.
14Ufanie jego będzie wykorzenione z przybytku jego, a przywiedzie go do króla strachów.
17Ale zaranek jest im jako cień śmierci; jeźli ich kto pozna, przypada na nich strach cienia śmierci.
26Spólnie w prochu leżeć będą, a robaki ich okryją.
22Niemasz ciemności, ani cienia śmierci, kędyby się skryli ci, którzy czynią nieprawość.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.