Ksiega Hioba 7:5
Moje ciało przyobleka się w robactwo, w ziemską skorupę; moja skóra zabliźnia się i znów ropieje.
Moje ciało przyobleka się w robactwo, w ziemską skorupę; moja skóra zabliźnia się i znów ropieje.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
4Starł moją cielesną naturę, moją skórę i pogruchotał me kości.
3W dzień mojej niedoli nie ukrywaj przede mną Twojego oblicza, skłoń ku mnie Twoje ucho,i w dzień, w którym Cię wzywam, szybko mi odpowiedz.
4Bo moje dni znikają jak dym, a moje członki są jak rozpalone głownie.
5Porażone jak słońcem trawa zwiędło też moje serce, i zapominam jeść mój chleb.
6Moje dni ulatują chyżej niż tkackie czółno i przemijają bez nadziei.
14Uderza we mnie ciosem za ciosem; rzucił się na mnie jak mocarz.
15Uszyłem wórwokół mej skóry, a mój rógwryłem w ziemię.
16Me oblicze zaczerwienione jest od płaczu, a na moich powiekach mrok śmiertelny.
5Bo moje winy przerosły moją głowę, przeciążają mnie jak ciężkie brzemię.
6Z powodu mej głupoty, zaropiały i zajątrzyły się me rany.
7Pokrzywiłem się, bardzo pochyliłem i przez cały dzień chodzę w żałobie.
8Gdyż moje biodra pełne są zgorzeli i nie ma nic zdrowego w mojej cielesnej naturze.
3Tak wydzielono mi miesiące nędzy oraz doliczono noce utrapień.
4Gdy się kładę, powiadam: Kiedy wstanę? A gdy wieczór się dłuży, jestem syty rzucania się aż do świtu.
20Chleb staje się zmierzłym w jego życiu i ulubiona strawa jego osoby.
21Zanika jego ciało, tracąc wygląd i przedtem niewidoczne, gołe wysadzają się jego kości.
26A następnie, kiedy ta moja skóra zatoczy koło, jednak jako istotażywa ujrzę Boga.
16Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
17Noc przewierca we mnie me kości, lecz i żyły nie mają pokoju.
18Wskutek przemożnej siły Boga zmieniła się moja szata i mnie ściska jak szyjny otwór mojej tuniki.
19Wrzucił mnie w błoto, zatem stałem się podobny do prochu, lub popiołu.
28A człowiek się rozpada jakby toczony próchnem i jak szata, którą zżarł mól.
14Rozwarli na mnie swą paszczę, jak lew co porywa i ryczy.
15Jestem rozlany jak woda, rozeszły się wszystkie moje członki, pośród moich wnętrzności, moje serce jest roztopione jak wosk.
30Moja skóra poczerniała i ze mnie spada, a me kości spieczone są od żaru.
10Zlituj się nade mną, WIEKUISTY, gdyż mi biada; od żałoby zamroczyło się moje oko, moja dusza i moje życie.
20Do skóry, do mojego ciała przylgnęły moje kości, a ocalały zaledwie dziąsła moich zębów.
1Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.
6Do Ciebie wołali, więc byli ocaleni; Tobie ufali, zatem nie byli zawstydzeni.
7Teraz Bóg wyczerpał już moją siłę. Opustoszyłeś całe moje koło rodzinne.
8Pochwyciłeś mnie i to ma przeciwko mnie świadczyć! Tak, przeciw mnie występuje moja własna niemoc, oskarża mnie przed moim obliczem.
14jeśli mam wołać do grobu: Ty jesteś moim ojcem, zaś do robactwa: Matko i moja siostro;
15gdzież jest wtedy moja nadzieja? Tak, moja nadzieja; kto ją wyśledzi?
7Czego wzdrygała się dotknąć moja dusza, to teraz leży jako nieczystość na moim chlebie.
11Przyoblokłeś mnie w skórę i ciało; przeplotłeś mnie kośćmi i ścięgnami.
31to byś jednak zanurzył mnie w kałuży i brzydziły by się mnie moje szaty.
7Jakby ktoś kopał oraz rozdzierał ziemię, tak nad skrajem Krainy Umarłych S rozrzucone są nasze kości.
12Mój byt się ode mnie zrywa i unosi jak pasterski namiot; jak tkacz zwijam nić mojego życia; On odetnie mnie od przędziwa; dziś, zanim zapadnie noc, to mi dokonasz.
6O ileż mniej człowiek – larwa, i syn człowieka robak.
7Od utrapień zamroczyło się moje oko, a moje wszystkie członki są jak cień.
16Zanikam, nie będę wiecznieżył; zaniechaj mnie, bo moje dni są tchnieniem.
16Krzemieniem wykruszył moje zęby oraz podeptał mnie w prochu.
26Wspólnie ułożyli się w prochu i obu pokrywa robactwo.
3Gdyż utkwiły we mnie Twoje strzały i dotknęła mnie Twoja ręka.
4Więc wątpił we mnie mój duch, osłupiało me serce w moim wnętrzu.
6Tak, kiedy o tym pomyślę – przerażam się, a dreszcz przenika moje ciało.
1Biada mi, bo mi się wiedzie jak przy zbieraniu owoców, jak przy resztkach podczas winobrania! Nie ma już grona do spożycia, ani wczesnej figi, której łaknie ma dusza.
13Z wysoka zesłał ogień w moje kości oraz je opanował. Zastawił sidła na me nogi oraz mnie odtrącił do tyłu; uczynił mnie pustkowiem oraz na zawsze zbolałą.
21Czemu nie wybaczasz mojego grzechu i nie przepuszczasz mojej winy? Położę się w prochu, a kiedy mnie poszukasz, już mnie nie będzie.
11Przed grozą i Twoim gniewem, gdyż mnie uniosłeś i rzuciłeś.