Ksiega Hioba 21:24
Gdy piersi jego pełne są mleka, a szpik kości jego odwilża się,
Gdy piersi jego pełne są mleka, a szpik kości jego odwilża się,
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
23Ten umiera w doskonałej sile swojej, gdy zewsząd bezpieczny i spokojny jest;
25Inny zaś umiera w gorzkości ducha, który nie jadał z uciechą.
19Każe go też boleścią na łożu jego, a we wszystkich kościach jego ciężką niemocą.
20Tak, że sobie żywot jego chleb obrzydzi, a dusza jego pokarm wdzięczny.
21Zniszczeje znacznie ciało jego, i wysadzą się kości jego, których nie widać było;
8To będzie zdrowiem żywotowi twemu, a odwilżeniem kościom twoim.
11Kości jego napełnione są grzechami młodości jego, a w prochu z nim leżeć będą.
11Przeto, że ssać będziecie, i sycić się piersiami pociech jego, ssać będziecie, i rozkoszami opływać w jasności chwały jego.
22Czyni, że wre głębokość jako garniec, a że się mąci morze jako w moździerzu.
23Za sobą jasną ścieszkę czyni, tak, że się zdaje, iż przepaść ma siwiznę.
25I odmłodnieje ciało jego jako dziecięce, a nawróci się do dni młodości swojej.
18Oto zatrzymuje strumień, że się nie spieszy; tuszy sobie, iż Jordan wypije gębą swoją.
24Powieści wdzięczne są jako plastr miodu, słodkością duszy, a lekarstwem kościom.
12Przeczże mię piastowano na kolanach? a przeczżem ssał piersi?
5Obie piersi twoje jako dwoje bliźniąt sarnich, które się pasą między lilijami;
22Tylko ciało jego, póki żyw, boleje, a dusza jego w nim kwili.
3Obie piersi twoje są jako dwoje bliźniąt młodych sarniąt.
14Aby jadł masło od krów, i mleko od owiec, z tłustością jagniąt, i barany odchowane w Basan, i kozły z tłustością ziarn pszenicznych, a pił czerwone wino wyborne.
4Przylgnął język ssącego do podniebienia jego dla upragnienia, dzieci proszą o chleb: ale niemasz, ktoby im go ułamał.
20Wiele złego przychodzi na sprawiedliwego; ale z tego wszystkiego wyrywa go Pan.
5Którzy byli nasyceni, najmują się za chleb, a głodni przestali łaknąć; tak iż niepłodna siedmioro porodziła, a która rodziła wiele dziatek, zemdlała.
10Izali jako mleko nie zlałeś mię, a jako ser nie utworzyłeś mię?
11Skórą i ciałem przyoblokłeś mię, a kościami i żyłami pospinałeś mię.
21I stanie się dnia onego, że ledwie człowiek żywo krówkę, albo dwie owce zachowa.
22A wszakże dla obfitości mleka, którego nadoi, będzie jadł masło; masło zaiste i miód będzie jadł, ktokolwiek pozostanie w ziemi.
12Oczy jego jako gołębicy nad strumieniami wody, jako umyte w mleku, stojące w mierze swojej;
4A zebrawszy sztuki należące do niego, każdą sztukę dobrą, udziec i łopatkę, najlepszemi kościami napełń go.
16Pod cienistem drzewem lega w skrytościach trzciny i błota.
10Byk ich przypuszczon bywa, a nie traci nasienia; krowa ich rodzi, a nie pomiata.
4Do starości przywiódł ciało moje i skórę moję, a połamał kości moje.
13Pożre żyły skóry jego, pożre członki jego pierworodny śmierci.
12Czerwieńsze oczy jego nad wino, a bielsze zęby jego nad mleko.
22Albowiem żywotem są tym, którzy je znajdują, a wszystkiemu ciału ich lekarstwem.
25Napoję zaiste duszę spracowaną, a wszelką duszę smutną nasycę.
5Abym cię błogosławił za żywota mego, a w imieniu twojem abym podnosił ręce moje.
14Ręce jego jako pierścienie złote, osadzone drogim kamieniem, hiacyntem; brzuch jego jako glanc kości słoniowej, safirem osadzonej;
20Jeźliże mi nie błogosławiły biodra jego, że się wełną owiec moich zagrzał;
33Słodnieją mu bryły grobowe, i ciągnie za sobą wszystkich ludzi; a tych, którzy go poprzedzili, niemasz liczby.
14Otworzyły na mię gębę swą jako lew szarpający i ryczący.
14Wyrwij mię od ludzi ręką twoją, o Panie! od ludzi tego świata, których dział jest w tym żywocie, a których brzuch z szpiżarni twojej napełniasz, skąd nasyceni bywają, i synowie ich, a zostawiają ostatki swoje dzieciom swoim.
25Prosił o wodę, a ona mleka dała, a na przystawce książęcej przyniosła masła.
27Bo okrył twarz swą tłustością swoją, a fałdów mu się naczyniło na słabiźnie.
19Oto żywot mój jest jako moszcz bez oddechu, a jako beczka nowa rozpękłby się.
20Z owocu ust każdego nasycon bywa żywot jego; urodzajem warg swych będzie nasycony.
27Nadto dostatek mleka koziego na pokarm twój, na pokarm domu twego, i na pożywienie dziewek twoich.
9Kogożby uczyć miał umiejętności? a komu da zrozumieć co słyszał? Izali odstawionym od mleka, a odsadzonym od piersi?
16Grób, i żywot niepłodny, ziemia też nie bywa nasycona wodą, a ogień nie mówi: Dosyć.
5Porażone jest jako trawa, i uwiędło serce moje, tak, żem zapomniał jeść chleba swego.
14Wszakże pokarm jego we wnętrznościach jego odmieni się; żółcią padalcową stanie się w trzewach jego.
13Jedz miód, synu mój! bo dobry, i plastr słodki podniebieniu twemu;