Ksiega Hioba 7:13
Gdy pomyślę: Moje łoże mnie pocieszy, moja pościel ulży mojej boleści –
Gdy pomyślę: Moje łoże mnie pocieszy, moja pościel ulży mojej boleści –
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
3Tak wydzielono mi miesiące nędzy oraz doliczono noce utrapień.
4Gdy się kładę, powiadam: Kiedy wstanę? A gdy wieczór się dłuży, jestem syty rzucania się aż do świtu.
6Gdyż nie w śmierci jest pamięć o Tobie; któż Cię wielbi w Krainie Umarłych?
11Dlatego nie pohamuję swych ust i będę mówił w udręczeniu mojego ducha; zawodził w goryczy mojej duszy.
12Czyż ja jestem morzem, albo potworem, że obsadziłeś mnie strażą?
14wtedy przez sny mnie trwożysz i straszysz mnie widziadłami.
15Wolałbym uduszenie; raczej śmierć, niż ten mój szkielet.
13Leżałbym teraz i spoczywał, spałbym oraz zażywał spokoju,
27Kiedy sobie pomyślę: Zapomnę o moim żalu, zaniecham mojej niechęci oraz spojrzę pogodnie.
3Nie wejdę do przybytku mego domu, nie wstąpię na posłanie mego łoża,
4nie użyczę snu moim oczom, a mym powiekom drzemania,
20Nieliczne dni już mi zostały. Niech przestanie, odwróci się ode mnie, abym cokolwiek odżył!
21Czemu nie wybaczasz mojego grzechu i nie przepuszczasz mojej winy? Położę się w prochu, a kiedy mnie poszukasz, już mnie nie będzie.
18Boleje we mnie serce, słabe jest ukojenie dla smutku!
16Moje łoże wyścieliłam makatkami, wzorzystymi kobiercami z przędzy Micraimu.
17Moje posłanie pokropiłam myrrą, aloesem i cynamonem.
26Oto nadejdą dni mówi WIEKUISTY, a obsieję dom Israela i dom Judy posiewem ludzi oraz posiewem bydła.
13Jeśli jednak muszę czekać na Krainę Umarłych, jako na dom, i w ciemności usłać me łoże;
13W chwili marzeń, po nocnych widziadłach, gdy ludzi opada głęboki sen,
2Kiedy wołam, podnoszę mój głos do Boga; mój głos kieruję do Boga, więc mnie wysłuchaj.
3W dzień mojej niedoli szukam Pana, w nocy nie przestaje wyciągać się moja ręka i nie daje się ukoić moja dusza.
15We śnie, w widzeniu nocnym, kiedy twardy sen ludzi opada i drzemią na swoim łożu,
3WIEKUISTY go ustrzeże, zachowa przy życiu; będzie szczęśliwy na ziemi, gdyż nie podda go woli jego wrogów.
1Obrzydziłem sobie me życie, to też swobodnie wyleję moją skargę nad sobą i w goryczy mej duszy będę mówił.
20Bowiem za krótkie będzie łoże, aby się rozciągnąć oraz za szczupłe przykrycie, choćby się skurczono,
24Gdy się położysz – nie zaznasz trwogi; a gdy odpoczniesz – słodkim będzie twój sen.
17Noc przewierca we mnie me kości, lecz i żyły nie mają pokoju.
5Moim głosem wołam do BOGA, a On mi odpowie ze Swojej świętej góry. Sela
6Jakby tłuszczem i szpikiem nasyca się moja dusza, a radosnymi śpiewaniem warg sławią Cię moje usta.
4Czy przeciw ludziom zwraca się moja skarga? Jakbym wtedy zdołał zachować cierpliwość?
2Jeszcze dzisiaj muszę uskarżać się w goryczy, bo ciężko leży na mym westchnieniu moja ręka.
10Wtedy miałbym to za pociechę i zachwycił się wśród okrutnej męczarni, że nie odrzucałem rozkazów Świętego.
17Niegodziwi zaprzestali tam fukać, a wyczerpani z sił znajdują tam pokój.
19Bywa też na swym łożu karmiony cierpieniem, a w jego członkach jest uporczywa walka.
19Kiedy myśli ścierają się w moim wnętrzu, Twoje pocieszenia rozweselają mą duszę.
8Dałeś radość mojemu sercu, z chwilą gdy obrodziło ich zboże i ich wino.
24Gdyż mojemu chlebowi towarzyszy mój jęk, a me skargi rozlewają się niczym woda.
21Słyszeli jak jęczałam, lecz nie było nikogo, kto by mnie pocieszył; wszyscy moi przyjaciele usłyszeli o moim nieszczęściu oraz się uradowali, że Sam to uczyniłeś. Sprowadzisz dzień, który zapowiedziałeś, a wtedy będą podobni do mnie.
8Gdybym się wzniósł ku niebu Ty tam jesteś; gdybym sobie usłał w Krainie Umarłych jesteś tuż.
6Jeżeli będę dalej mówił, nie ukoi się przez to mój ból; a jeśli zaprzestanę, czy coś ustąpi ode mnie?
7Teraz Bóg wyczerpał już moją siłę. Opustoszyłeś całe moje koło rodzinne.
13O, gdybyś mnie schował w Krainie Umarłych okrył mnie, dopóki nie uśmierzy się Twój gniew; gdybyś mi wyznaczył kres, a potem o mnie wspomniał!
19Kto jest tym, co mógłby się ze mną spierać? Wtedy zamilknę i skonam.
15Cóż mam teraz powiedzieć? Przecież gdy On mi to zapowiedział – On też dokona. Będę pielgrzymował przez wszystkie moje lata razem z goryczą mej duszy.
13Wołałem do rana jak lew – bo tak gruchotał wszystkie moje kości; a dziś, zanim nadejdzie noc, to mi dokonasz.
7wtedy ja, będąc prostolinijny, bym się z Nim prawował, więc zostałbym przez mojego sędziego uwolniony na zawsze.
40Bywało, że we dnie pożerał mnie upał, a w nocy mróz, zaś sen odbiegał od moich oczu.
21Gdyż wrzało moje serce i kłuły mnie wnętrzności,
11A gdybym powiedział: Przecież ukryje mnie ciemność – i nocą stanie się światło wokół mnie.
7Wysławiam WIEKUISTEGO, który mi tak doradził; bo i nocami napominają mnie moje wnętrza.